Historie naszych Pacjentów

Poniżej publikujemy opisane przez naszych Pacjentów historie związane z wykonywaniem badań laboratoryjnych.

Zachęcamy do zapoznania się z ich ciekawą treścią. Opowiedziane historie są niezaprzeczalnym dowodem na to, jak ważne jest wykonywanie badań profilaktycznych. Mamy nadzieję, że pomogą one podjąć Wam właściwą decyzję, aby nie odkładać badań na później i dbać o swoje zdrowie poprzez regularne wykonywanie badań laboratoryjnych.
Miłej lektury!
"

Pewnej pięknej soboty udałam się na pobranie krwi do punktu, chciałam rutynowo sprawdzić czy wszystko w porządku z moją tarczycą. Czekając w poczekalni przeczytałam na ulotce, że jest takie badanie jak próby wątrobowe – było mi to zupełnie obce, więc postanowiłam zapytać panią o co chodzi. Wytłumaczyła mi i zachęciła, żeby raz w roku sobie coś takiego zrobić – skorzystałam. Po otrzymaniu wyników usiadłam z wrażenia – próby wątrobowe wyszły fatalnie, jak się później okazało, byłam zarażona wirusem HCV! Bardzo dziękuję ŚLA, że mają taki wykwalifikowany i bardzo miły personel. Można powiedzieć, że Pani z punktu w Rybniku uratowała mi życie, dzięki temu, że zachęciła mnie do zrobienia tego badania.

"

"

Styczeń 2017 r. kiedy to po raz kolejny wyszłam z gabinetu lekarza rodzinnego sfrustrowana, bo zostałam potraktowana pobłażliwie, na zasadzie „taka Pani uroda, wszystko jest w porządku”, byłam załamana. Od wielu lat zmagałam się z wypadającymi włosami, ciągłym zmęczeniem, czułam, że moje możliwości fizyczne znacznie odbiegają od reszty rówieśników – dwudziestoparolatków. Lekarze specjaliści odsyłali mnie do kolejnych, po kolei badając hormony, tarczycę, dając kolejne witaminy i minerały na włosy i rozkładając ręce. Kiedy po raz kolejny wyszłam z gabinetu słysząc, że zapewne wyolbrzymiam problemy i wszystko jest w porządku czułam bezsilność. Wtedy zobaczyłam reklamę Waszego laboratorium i wielki napis, aby zbadać witaminę D3 w promocyjnej cenie. Myślę sobie – ciągle o niej ostatnio głośno, nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek miała jej poziom zbadany czy aby jakikolwiek lekarz się mnie o nią pytał. Wtedy jeszcze niewiele o niej wiedząc weszłam do Waszego laboratorium, zrobiłam badanie, które trwało dosłownie kilka minut i nie trzeba było być na czczo. Jakie było moje zaskoczenie, jak wyniki dostałam na maila jeszcze tego samego dnia, zaledwie 5h po badaniu! Czytam wyniki: 16ng/ml przy normach 30-100 ng/ml oznaczał duży niedobór. Ale jak to? Przecież cały rok się suplementuję różnymi preparatami! Okazało się, że wśród wszystkich witamin i minerałów, które przyjmowałam nie było właśnie tej konkretnej. Od następnego dnia od razu zaczęłam suplementować się wit. D3, zmieniłam dietę na bardziej obfitą w jaja, mleko i tłuste ryby i zaczęłam zagłębiać się w literaturę na temat witaminy słońca. Jakie było moje zdziwienie, jak czytałam o wszystkich objawach z niedoboru pasujących do mnie! Wszystko zaczęło sklejać się w całość, a ja każdy dzień zaczynałam od kolejnej dawki wit. D3. Po miesiącu już czułam znaczną różnicę w samopoczuciu. Miałam więcej energii, nie byłam senna, włosy powoli przestały wypadać. Po 3 miesiącach ponownie wróciłam do Was, aby sprawdzić swój poziom. Wynik – 72 ng/ml!. Byłam przeszczęśliwa. Lekarze byli bardzo zaskoczeni tak dobrym wynikiem osiągniętym w tak krótkim czasie :). Od tego czasu sprawdzam poziom wit. D3 regularnie i wszystkich dookoła również namawiam! Jeśli masz objawy z pozoru nie pasujące do siebie, czujesz zmęczenie, często łapiesz infekcje, czujesz się zmęczony, a lekarze wykluczają wszystkie inne choroby, sprawdź poziom witaminy D3 – szczególnie zimą, kiedy możliwość dostarczenia jej ze słońca jest tak ograniczony. Jedno badanie, a może tyle zmienić…

"

"

Jako dziecko byłam bardzo aktywną osobą. Zawsze było mnie wszędzie pełno, trenowałam pływanie – najpierw na poziomie amatorskim, potem już profesjonalnym. Nacisk ze strony środowiska i presja zawodów spowodowały, że wpadłam w bardzo ciężkie zaburzenia odżywiania. Nie umiałam normalnie żyć, ciągle czułam się kiepsko, słabo, źle. Mimo uczucia zmęczenia nadal nie widziałam problemu. Po raz pierwszy badania laboratoryjne stały się kluczowe, kiedy otrzymałam wyniki od lekarza sportowego, a moja morfologia była dramatyczna. Wtedy było już za późno na próby z jedzeniem. Mając 14 lat przy wzroście 160 cm ważyłam 33 kg, więc jedynym wyjściem był oddział zaburzeń odżywiania. Tak zaczęła się moja walka o lepsze, normalne życie, którą przerwały problemy hormonalne spowodowane niedożywieniem i mnóstwem niedoborów. Wtedy tak naprawdę zrozumiałam, że tego typu badania to nie tylko zło konieczne, pobieranie krwi i omdlenia (badania krwi zawsze kosztują mnie dużo stresu i praktycznie za każdym razem mdleję na sam widok igły). Gdybym wtedy nie wykonała badań, prawdopodobnie byłoby bardzo kiepsko z moim zdrowiem. Okazało się, że mam torbiele na jajnikach, które nieustannie rosły i „karmiły się” wszystkimi składnikami odżywczymi, które przyjmowałam jedząc. Anemia, niedobory witamin, nadczynność tarczycy. To wyszło w badaniach, gdy wreszcie odważyłam się na nie pójść. W tym momencie chyba zrozumiałam dosadnie, że trzeba się badać, bo czasem coś, co przez długi czas nie daje objawów, gdy już jest widoczne jest zbyt niebezpieczne.

"

"

Ze Śląskimi Laboratoriami mam wielomiesięczną przygodę 🙂 Za każdym razem wizyty wiązały się z walką o cud. O cud, który się wydarzył! 🙂 Ale po kolei. Z mężem od lat staraliśmy się o dziecko. Zrobiliśmy mnóstwo badań. Dwa z trzech razy, niestety, poroniłam ciąże. Ale najważniejsze, że na chwilę obecną jestem w ciąży i wszystko idzie w dobrym kierunku! 🙂 Tuż przed świętami odebraliśmy wynik pozytywnej bety-HCG, był to najpiękniejszy z możliwych prezentów! 🙂 Dziś w Walentynki miałam możliwość zobaczenia się ze swoim dzidziusiem na USG :), ale co w historii jest najważniejsze! Ta trzecia ciąża idzie w dobrym kierunku dzięki Pani laborantce, która zawsze trzymała za mnie kciuki i która zaproponowała mi wykonania badania homocysteiny! Jak się okazało, to ona była przyczyną poronień! Homocysteina została zwalczona, a ja cieszę się swoim cudem 🙂 Mało kto wie, jak wielki wpływ na stan naszego zdrowia ma homocysteina i zachęcam wszystkich do jej zbadania! 🙂 Polecam z całego serca Panie laborantki, które zawsze darzą uśmiechem, troską, delikatnością, zrozumieniem, dobrym słowem! 🙂 Zachęcam wszystkich do badań w Śląskich Laboratoriach Analitycznych! 🙂 Dbajmy o swoje zdrowie, bo życie mamy tylko jedno! ❤

"

"

Aktualnie mam 25 lat. Zawsze unikałam lekarzy. Nie ze strachu, jak to niektórzy, a ze świętego przekonania, że z wszystkiego jestem w stanie wyleczyć się sama. Kiedy jednak ból brzucha był na tyle nieznośny, postanowiłam w końcu udać się do specjalisty. Po pierwszej wizycie okazało się, że mam duże guzy na jajnikach. Lekarz powiedział, żebym do następnej wizyty się nie martwiła, bo spróbuje zmniejszyć je lekami. Niestety – nie udało się. Jego słowa z następnej wizyty pamiętam do dziś bardzo dokładnie, bo rozwaliły mi świat na kilka małych kawałeczków. „Obawiam się, że to zmiany nowotworowe. Jeśli leczenie nie przyniesie skutków, konieczne będzie usunięcie jajników, a wie pani jakie są tego konsekwencje”. Zostałam wysłana na szereg badań, między innymi markery. Siedziałam w kolejce i hamowałam płacz. W końcu nadeszła moja kolej. Krew oddana, pozostaje czekać. Na szczęście nie trzeba było czekać długo. Sporo po godzinie 22 otrzymałam od Was maila. Zdziwiłam się, bo miałam je otrzymać dzień później i w ogóle nie byłam gotowa na otwarcie ich. Wyobraźcie sobie mój paniczny strach przed zobaczeniem tego, co jest w środku. W mokrych włosach wpakowałam się do auta i pojechałam do przyjaciółki, żeby ktoś był obok mnie i zerknął w wyniki przede mną. Kochani, NIGDY, ale to nigdy kawałek wydruku nie sprawił mi takiej radości. O 23 rozpoczęłam proces budzenia całej rodziny i informowania, że wyniki wyszły dobre. Dzięki wam nie tylko ja w końcu odetchnęłam z ulgą, a jeszcze kilkanaście innych osób z mojego bliskiego otoczenia. Mogę śmiało teraz napisać, że wiele rzeczy w życiu robiłam, jednak żadna nie sprawiła mi takiej radości, jak jeden, głupi mail… Lekarza zmieniłam, leczenie wdrożone, niebawem znów wpadam pobrać krew 🙂

"

"

Moja przygoda ze ŚLA rozpoczęła się w sierpniu 2015 roku. Aż łezka kręci się w oku, kiedy pomyślę sobie, jak dynamicznie w ciągu tych kilku lat rozwijały się Śląskie Laboratoria Analityczne oraz jak zwiększała się w tym czasie moja wiedza na temat zdrowego stylu życia. Można powiedzieć, że dojrzewaliśmy razem. W 2015 roku, zachęcona pozytywnymi opiniami na temat ŚLA, udałam się do Katowic, do laboratorium przy ulicy Żelaznej. Od jakiegoś czasu źle się czułam. Byłam ciągle zmęczona, przytyłam. Wykonałam badanie tzw. „krzywej cukrowej i insulinowej”, co wiązało się z wypiciem roztworu glukozy i trzykrotnym pobieraniem krwi. Byłam bardzo zestresowana, ale personel znakomicie rozładował atmosferę. Żeby dojechać do ŚLA musiałam wstać wcześnie rano i jechać autobusem, potem pociągiem i jeszcze raz autobusem. Dzisiaj punkty pobrań ŚLA znajdują się zarówno w miejscowości mojego zamieszkania, jak również w mieście, gdzie pracuję. To ogromna wygoda. Wyniki, które otrzymałam, sygnalizowały problemy z poziomem insuliny i były dla mnie impulsem do walki o lepszą, zdrową przyszłość. Problem został uchwycony w momencie, kiedy mogłam jeszcze zawalczyć dietą, zamiast brać lekarstwa. Zmieniłam nawyki żywieniowe, zaczęłam uprawiać sport i dzisiaj czuję się bardzo dobrze. Pamiętam o wykonywaniu badań profilaktycznych i przypominam o tym wszystkim członkom mojej rodziny oraz znajomym.

"

"

Z niepokojem zauważyłam, że z miesiąca na miesiąc czuję się coraz gorzej. Wędrówki po lekarzach niczego nie wykazały. Będąc w przychodni zauważyłam, że w laboratorium ŚLA jest promocja na pakiet tarczycowy. Postanowiłam skorzystać i wyniki wyszły niepokojące. Pani laborantka poradziła, żeby zrobić jeszcze przeciwciała, więc skorzystałam z pełnego pakietu badań tarczycowych i wynik był powalający – Hashimoto. Od roku się leczę i czuję się dużo lepiej. Wszystkich zachęcam do badania się i korzystania z promocji w laboratoriach ☺️

"

"

Jestem Osobą dość młodą mam 32 lata :), ale od dłuższego czasu źle się czułem. Trochę to lekceważyłem, bo młode osoby zwykle nie myślą o takich problemach (tzn. badania, lekarz itd.) samo przyszło to może samo sobie pójdzie. Niestety, ból brzucha i częste wizyty w toalecie nie przeszły. Czułem się coraz gorzej, byłem słaby, nie mogłem już normalnie funkcjonować w pracy (nawet szefowa w pracy miała zastrzeżenia, że często chodzę do toalety). Schudłem (zauważyli to moi znajomi i narzeczoną). Wszyscy uparli się, abym zrobił badania. Dla świętego spokoju wybrałem pakiet badań na pasożyty, chociaż myślałem, że pewnie nie potrzebnie. Wyniki badań jednak pokazały, jak bardzo się myliłem. Testy wykazały obecność lamblii. Od razu po otrzymaniu badań udałem się do lekarza, który stwierdził, że badanie wskazuje na wysoki poziom bakterii w organizmie. Lekarz przepisał natychmiast antybiotyk. Dziś już wiem, że należy się regularnie badać.

"

"

Nasza historia wiąże się z synem. Ciągle był słaby, blady. Jak na roczne dziecko każdy mówi, że coś jest nie tak (bałam się iść do lekarza, gdyż kiedyś usłyszałam, że z każdą pierdolowatą sprawą nie lata się do lekarza). Tym o to sposobem poszłam z mężem i synem oddać mocz. Pani pobierając krew bardzo delikatnie i sprawnie pobrała krew. I poleciła by jeszcze zbadać mocz i kał, no różnie bywa. I dzięki temu, że Pani pielęgniarka stała się dla Nas wtedy wybawieniem teraz jesteśmy spokojni. I jak powiedziała „może jest anemikiem” i takim oto sposobem tak jest. A mijając Panią na ulicy z daleka jej machamy i dziękujemy za polecenie innych badań i lekarza. Dziś syn biega, cieszy się z wszystkich swoich psot małych i tych dużych. No i koniec końców zmieniłam lekarza rodzinnego i pediatrę. Należy dbać nie tylko o siebie, ale o najważniejsze osoby w życiu również.

"

"

Witam. Do badań zachęcił mi lekarz ginekolog. Ponieważ chcemy mieć dzidziusia. Wybrałam to laboratorium, ponieważ jest przemiła obsługa i oczywiście tanio 😉 Bałam się tych wyników, że będą złe, ale nie taki diabeł straszny, jak go malują. Pani mnie uspokoiła, że będzie dobrze 😉 i tak się stało. Wyniki przyszły szybko i bardzo dobre. Ucieszyłam się 😉 Lekarz powiedział, że są super i można się starać 😉

"

"

Będąc kobietą w ciąży, wszystkie badania wykonuję w ŚLA Kędzierzyn-Koźle. Moja historia z ŚLA wiąże się z miłymi odczuciami podczas każdej wizyty. Laboratorium, jako jedno z nielicznych trzyma się zasady ,,kobieta w ciąży bez kolejki”, zawsze jestem obsłużona z uśmiechem na twarzy i uzyskuje wszystkie szczegółowe informacje. Ostatnio podczas badania na krzywą cukrową, czułam się bardzo źle, pielęgniarka przez cały ten czas miała nade mną kontrolę, co chwilę pytała – jak się czuję?, zaproponowała leżankę oraz byłam pod stałą obserwacją. W ŚLA byłam traktowana, jako pacjent od wzięcia numerka do czasu wyjścia z budynku. W takim miejscu nawet największy przeciwnik pobierania krwi, wychodzi bez łez.

"

"

Witam. Badania laboratoryjne zaczęłam wykonywać z powodu dłuższych problemów z zajściem w ciążę. Miedzy innymi miałam robiony pakiet: chlamydia, ureoplasma, mycoplasma i jak się okazało w badaniach wykryto u mnie bakterie Ureoplasma. Bakterię mam już wyleczoną, a bez badań nawet bym nie wiedziała, że ją mam… Bakteria mogła przyczynić się do problemów z zajściem w ciążę. Okaże się to za jakiś czas. Dzięki tym badaniom zdecydowałam się na badania hormonalne i wykluczenie chorób wenerycznych, by mieć pewność, że wszystko jest ok i jak już pojawi się dzidziuś, żeby był zdrowy, bo to najważniejsze 😊 Teraz mogę śmiało powiedzieć, że czasem warto zrobić sobie badania na własną rękę i mieć pewność, że jest się zdrowym. Człowiek jest wtedy dużo spokojniejszy, a nawet jak się okaże, że coś nam dolega, to im szybciej się o tym dowiemy i zaczniemy leczenie, tym szybsza szansa na powrót do całkowitego zdrowia. Pozdrawiam.

"

"

Moja historia z laboratorium była następująca: w piątek byłam w ciąży, a miałam wizytę u lekarza, który mi oznajmił, że muszę zrobić jak najszybciej badanie beta-HCG (na już). Nie wiedziałam gdzie, znalazłam adres przez Internet, pojechałam i byłam bardzo miło przejęta. Pobrano mi materiał do badania, a wyniki odebrałam na stronie internetowej jako pacjent. Było szybko i rzetelnie. Szybko miałam diagnozę i można było działać dalej. Teraz, jak mam zrobić badania, to tylko udaje się do laboratorium i wykonuję. A mam ich sporo, gdyż przygotowuję się znowu do ciąży i mam serie badań do wykonania. Często polecam moim znajomym taką opcję.

"

"

Warto się badać. Jestem młodą osobą. Przypadkowe badanie w klinice zadecydowało o moim dalszym losie. Dzięki badaniu ANA-3 wykryto u mnie TOCZEŃ UKŁADOWY. CHOROBA NIEULECZALNA.

"

"

Witam. Moja historia, związana z wykonywaniem badań laboratoryjnych w Państwa laboratoriach, rozpoczęła się w momencie zajścia w ciążę, tzn. 2017 roku. Od sierpnia 2017 roku przez okres całej ciąży w laboratorium wykonywałam co miesiąc wszystkie zlecone badania przez lekarza prowadzącego. Na miejscu, za każdym razem podczas pobierania krwi zawsze zostałam fachowo obsłużona przez bardzo sympatyczna Panią pracującą w laboratorium. Czasami się stresowałam, czy wyniki, aby na pewno będą prawidłowe. Na szczęście wszystkie badania wychodziły prawidłowo. Również po porodzie wróciłam do Państwa laboratorium w celu wykonania badań kontrolnych ze względu na komplikacje przy porodzie. Na pewno, gdy tylko będę miała potrzebę skorzystaj z jakichkolwiek badań, to wrócę właśnie do Państwa. Pozdrawiam.

"

"

Przełomowym momentem w życiu wielu osób jest podjęcie decyzji o chęci posiadania dziecka. Ta chwila inicjuje lawinę zmian, którym towarzyszą niezwykłe emocje. W naszym przypadku – moim i mojego męża – pierwszym silnym uczuciem była ogromna niepewność po wykonaniu testu ciążowego, którego wynik był niejednoznaczny. Mąż nie zwlekając ani chwili, pojechał do apteki i przywiózł całą reklamówkę kolejnych testów, które w dalszym ciągu dawały niejednoznaczne wyniki. Wiedzieliśmy, że całkowitą pewność może nam dać tylko badanie laboratoryjne krwi beta-hcg. Następnego dnia, wzięłam w pracy 15-minutową przerwę i w tym czasie wykonałam badanie krwi, nie kryjąc przed panią pielęgniarką swojego podekscytowania. Wynik pobrałam ze strony internetowej, zaledwie kilka godzin później. To badanie pozwoliło nam uzyskać jednoznaczną i pewną odpowiedź, na którą tak czekaliśmy – wynik beta-hcg wskazywał wczesną ciążę. Dziś oczekujemy naszego maleństwa, które ma już 20 tygodni.

"

"

Moja historia z badaniami krwi zaczęła się będąc na etapie starań o dziecko. Wtedy to zaczęłam kontrolować swoje zdrowie. Najszczęśliwszy dzień w moim życiu, to ten, w którym okazało się że beta-Hcg jest dodatnia.

"

"

Witam, wraz z mężem dłuższy czas staramy się o dziecko. Lekarz zasugerował przebadanie hormonów. Podczas poszukiwań laboratorium, które jest rzetelne oraz szybko podaje wyniki, trafiłam na Wasze laboratoria. W tej chwili mamy kilka inseminacji za nami, próbujemy dalej i co miesiąc badanie beta-hcg i inne badania robię w ŚLA. Mam nadzieję, że będziecie świadkami Naszego małego cudu. Pozdrawiam.

"

"

Od 2 lat mam problemy z rozchwianą gospodarką hormonalną. Dość często korzystam z pakietu badań hormonalnych dla kobiet. Podczas jednej z wizyt w ŚLA, czekając na swoją kolej, przeglądałam ulotki i spostrzegłam, że można wykonać badanie AMH. Nikt nigdy nie mówił, by takie wykonać, jedynie ze słyszenia wiedziałam o takim badaniu, ale mając podobne problemy zawsze istnieje obawa, że być może mam małą rezerwę jajnikową. Pomyślałam, że skoro jest okazja takie badanie wykonać, to zrobię je dla własnej wiadomości. Dodatkową motywacją było to, że w miejscowości, w której mieszkam, nie mam możliwości wykonania tego badania. Miłą Panią poprosiłam również o zlecenie wykonania badania AMH. Kiedy otrzymałam wyniki, udałam się do lekarza. Wyjęłam też wynik AMH, a wtedy Pan doktor uśmiechnął się, że miał takie badanie zlecić, a tu proszę, pacjentka już przynosi wynik i to jeszcze wynik idealny 🙂

"

"

Moja historia ze Śląskimi Laboratoriami Analitycznymi zaczęła się we wrześniu 2017 roku kiedy dowiedziałam się że jestem w ciąży 🙂 Od tego miesiąca wykonywałam regularnie co miesiąc mocz oraz morfologię, pod koniec ciąży również glukozę. Po ciąży miałam stan zapalny, więc regularnie robiłam badanie CRP. Dzięki niemu wiedziałam, kiedy mogę odstawić antybiotyk. Wróciła również choroba tarczycy, więc kontrolnie muszę robić prolaktynę oraz TSH. Cieszę się bardzo, że laboratorium mam pod blokiem na ulicy Stolarzowickiej, dzięki temu mogę z moim małym synkiem chodzić na badania. Mój mały Arek jest wcześniakiem i przez pierwsze 6 miesięcy jego życia robiłam mu TSH, morfologię oraz mocz co miesiąc. Niedługo ma już rok 🙂 Z tej okazji ja, mąż oraz nasz Arek mamy zamiar iść wszyscy kontrolnie na badania. Bardzo się cieszę, że możemy korzystać z Waszych usług, mój mąż wykonywał w styczniu badania z powodu wysypki, którą dostał. Napisałam do Was maila w sprawie tych badań, odpowiedź przyszła jeszcze w ten sam dzień, łącznie z cennikiem – kontakt znakomity. Dzięki ŚLA wyniki mam zawsze na stronie internetowej w ten sam dzień, nie muszę wychodzić znów z domu, żeby je odebrać. Chciałabym w przyszłości skorzystać również z Państw oferty dojazdu w soboty. Pozdrawiam wszystkie Panie z punktu na Stolarzowickiej – najbardziej Panią Kasię 🙂

"

"

Wcześniej trenowałam bieganie w lokalnej grupie. Wymagania grupy to uczestnictwo i utożsamiania się z grupą. Gdy postanowiłam zmienić grupę/klub okazało się, że aby zacząć współpracę konieczne są badania. Od Trenera dostałam listę badań jakie są niezbędne. Już po pierwszym badaniu, jakim był pomiar witaminy D3, okazało się, że moje wyniki są znacznie poniżej dopuszczalnego limitu. Niedobór witamina D3 odpowiada w przypadku sportowców za kontuzję, z którymi dość często się borykałam. Udałam się do lekarza z wynikiem i zaczęliśmy kurację. Identyczna sytuacja z badaniami krwi i żelazem. Niestety, znów rozczarowanie i złe wyniki. Oczywiście, podjęte działania naprawcze, zmiana diety. Cieszę się, że jestem krok do przodu w poprawie swojego samopoczucia i lepszego poznania własnego organizmu.

"

"

Dawno, dawno temu… A nie, to nie było tak dawno, przecież 10 lat minęło tak szybko, jak mrugnięcie okiem. Byłam wiecznie zła, złościłam się na wszystkich i wszystko. Niespodzianka po przyjściu z pracy przygotowana przez narzeczonego, zamiast mnie radować wywołała złość, którą wyładowałam właśnie na nim. Świeciło słońce – źle, padał deszcz – źle. Miałam już dość sama siebie i tych moich humorów spod burzowej chmury. Przyjaciółka podpowiedziała mi, abym zrobiła badania tarczycy. Kilka dni później odwiedziłam laboratorium po sąsiedzku ŚLA, pakiet TSH, fT3, fT4 – szybkie wkłucie i szybkie wyniki. Nadczynność tarczycy. Okazało się, że to nie moja wina, że jestem takim złośnikiem, tylko hormonów. Teraz często właśnie te badania wykonuję u Was, a Narzeczony wytrzymał moje złe dni i jest moim Mężem. Pozdrawiam Was serdecznie.

"

"

Zbliżało się już prawie 3,5 roku, jak staraliśmy się z mężem o dziecko. Średnio co 3 miesiące bywałam u swojej ginekolog. Na jednym z badań usg pojawił się jakiś płyn przy jajniku. Lekarka powiedziała, że powinien się wchłonąć, ale na następnym badaniu ten płyn był nadal przy jajniku i w dodatku pojawił się przy macicy. Lekarka dla pewności zasugerowała zrobienie testu ROMA, w celu zdiagnozowania lub wykluczenia raka jajnika. To były dla nas ciężkie chwile. Kilka dni później udałam się do ŚLA i akurat pani pobierająca krew zaproponowała pakiet onkologiczny, który był wtedy dostępny. Na szczęście wyniki były zadowalające, dodatkowo pakiet pozwolił na wykonanie innych badań w kierunku nowotworu, nie tylko nowotworu jajnika. Odetchnęliśmy z ulgą. Kolejne badanie usg u ginekologa potwierdziło, że płyn się wchłonął. Mógł być wynikiem pęknięcia torbieli. Cieszę się, że miałam odwagę zrobić takie badania. A dzisiaj jestem mamą 7-miesięcznego smyka:-)

"

"

Opowiem o mojej siostrze, która jest przykładem, dla którego warto wykonywać systematycznie badania. W wieku 18 lat wykryto u niej raka, właśnie przez pierwsze w życiu badania w laboratorium. Zawsze byłam przeciwna lekarzom, badaniom, ale ta sytuacja otwiera oczy, że nawet taki młody organizm może posiadać w sobie takie świństwo. Było to szczęście w nieszczęściu, Bo dziś siostra ma 26 lat i jest na dobrej drodze, by być zdrową osobą

"

"

Moja historia składa się z dwóch wątków. Pierwsze bardzo ważne dla mnie badanie laboratoryjne, to był wymaz pobrany w celu wykluczenia mutacji genów powodujących raka szyjki macicy i raka jajnika. Z powodu wielu chorych kobiet w rodzinie było wskazanie do wykonania tego badania. U dziewczyny 20-letniej, a tyle miałam wtedy lat, odbiór wyników był strasznym przeżyciem, trochę szłam jak na ścięcie. Na szczęście mutacji genów nie wykryto. Parę lat później, drugim bardzo odmiennym w uczuciach badaniem, było pobranie krwi w celu potwierdzenia wyczekiwanej ciąży. I przy odbiorze tych wyników, mojej radości nie dało się opisać, bo wynik był taki jaki chciałam zobaczyć. Miałam zostać mamą.

"

"

Mój 8-letni syn strasznie, ale to strasznie boi się igły, strzykawki i lekarzy, ale raz na jakiś czas należy zrobić badania profilaktyczne dla takiego dziecka, szczególnie jak widać, że jest gładszy, chudszy i niejadek. 2 tygodnie przekonywałam go, żeby poszedł do Laboratorium oddać krew, że nic nie będzie bolało, będzie to tylko przyjemność…. W końcu wpadłam na genialny pomysł pokazania bajki „Było sobie życie” oraz zabawy w lekarza i pacjenta z elementami pobierania krwi 🙂 Po bajce poszliśmy do Śląskiego Laboratorium Analitycznego i syn usiadł, dał sobie pobrać krew, jeszcze dostał fajnego lizaka i powiedział, że było super! Od tego czasu chce co rok chodzić i sprawdzać, czy wszystko gra w badaniach. Mówię Wam, bajka „Było sobie życie” jest świetna i zmienia myślenie na temat badań, stresu i igły!!!! Polecam wszystkim rodzicom.

"

"

Moja historia z badaniami w Śląskich Laboratoriach Analitycznych zaczęła się od tego, że od dłuższego czasu moje samopoczucie się pogarszało. Lekarz bez żadnych badań przekonany był, że to tylko przemęczenie i zalecał brać witaminy. Nadal mi to nie dawało spokoju, więc zaczęłam szukać i wtedy polecono mi właśnie ŚLA. Okazało się, że można sobie zrobić wybrane pakiety badań w całkiem przyzwoitych cenach, bez terminów i bez proszenia o skierowania. Na drugi dzień z rana poszłam do punktu w moim mieście i byłam zdziwiona, jak szybko wszystko poszło. Nie boję się igieł, więc strachu przed pobraniem nie było, bardziej bałam się wyników badań, na szczęście nie musiałam długo czekać, bo jeszcze w ten sam dzień je miałam. Co prawda, nie wyszły najgorsze, ale kilka odchyleń od normy się znalazło. Ale teraz przynajmniej wiem, co i jak i mogę kontynuować badania w konkretnym zakresie. Na pewno jeszcze skorzystam, bo jest to naprawdę ułatwienie, zwłaszcza dla osoby pracującej, która nie ma czasu na stanie w kolejkach pół dnia.

"

"

Będąc w drugiej ciąży dowiedziałam się o niedocukrzeniu. Mimo jedzenia na czczo i w ciągu dnia dużej ilości słodyczy, czułam się bardzo źle. Ospałość, niechęć do codziennych czynności. Udałam się do lekarza, a ten skierował mnie na badanie krzywej cukrowej. I tu wyszedł mi niski wynik, który niestety pojawiał się często. I w sumie do tej pory mam spadki cukru w organizmie. Więc po zrobieniu badań i wczesnym rozpoznaniu można działać i żyć normalnie.

"

"

Poszłam na badania krwi, ponieważ wysłała mnie na nie pani doktor kardiolog. Pobierania się nie boję, ale tym razem trzeba było aż trzy razy się wkłuć, żeby pobrać próbkę. Byłam pewna, że wyniki będą ok (nie palę, jem w miarę zdrowo choć mam parę kilogramów nadwagi i niedługo skończę 50 lat). Okazało się jednak, że bardzo daleko mi do ideału. Dostałam leki na cholesterol, a co najważniejsze, wybrałam się do dietetyczki, która pokazała mi moje błędy, rozpisała jadłospis i dzięki temu, wyniki się poprawiają, a ja jestem już lżejsza o 5 kilogramów! I oczywiście na tym nie koniec.😀

"

"

Podobnie jak o swój wygląd, skórę, dom i najbliższych, staram się także dbać o siebie i swoje zdrowie. Nic dziwnego – tak, jak latem chronię skórę przed promieniowaniem, zimą – odmrożeniem i szkodliwymi warunkami atmosferycznymi, tak, jak chronię swoich najbliższych i swoją prywatność, tak staram się ochronić siebie systematycznymi badaniami. Wielokrotnie zdarzało mi się słyszeć pytania – „po co mi to”? A ja, patrząc sceptykom w oczy odpowiadam czysto retorycznie: „a po co Ci zdrowie”? Właśnie! To zdrowie – najpierw mojego maluszka, a potem moje, stało się pretekstem, aby zacząć regularnie się badać. Jeszcze w trakcie starania się o dziecko, a później będąc w ciąży dbałam o to, aby kontrolować swoje wskaźniki. Mocz, krew, poziomy hormonów – te pierwsze badania sprawiły, że odwiedzanie laboratorium weszło mi w krew. Paradoksalnie – to, czego się dotąd bałam – igły i widoku krwi sprawiło, że mój strach o noszoną pod sercem istotkę przemienił się w motywację. Od porodu minęło już kilka lat i choć nie mam już tyle czasu, aby zadbać o siebie, to mimo wszystko mam czas – zawsze – aby zrobić badania. To moja lokata w spokojną przyszłość, uśmiech, w pewność, że będę mogła przez kolejne lata objaśniać mojemu dziecku świat, zbierać rozrzucone po domu skarpetki męża i pić najlepszą pod słońcem herbatę w ogrodzie babci. Badania sprawiają, że wielkie niewidome przybierają konkretne odpowiedzi: wskaźników, liczb i procentów. Badania to moje odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, na powtarzające się dolegliwości, na wątpliwości, czy oby daje swojemu organizmowi wszystko, czego potrzebuję. Odkąd zaczęłam regularnie się badać mniej się boję. O siebie, o moją rodzinę, o to, czy uda mi się spełnić moje marzenia i zobaczyć wszystkie te miejsca, o których marzę. Dzięki systematycznym badaniom udało mi się już pokonać ciągły niedobór witaminy D jak i żelaza. Dzięki wizytom w ŚLA jestem spokojna o markery nowotworowe, co zrozumieją tylko Ci, w których rodzinie występuje genetyczne obciążenie. Dzięki badaniom i kontroli szalejących w moim organizmie hormonów mogę przygotować się na powiększenie rodziny i robić to ze spokojem i pewnością, że to właśnie ten dobry dla mnie czas. Wiem, że inwestycja w zdrowie jest najcenniejszą inwestycją – w siebie i nigdy nie szczędzę na nią funduszy, zresztą w ŚLA korzystam bardzo często z atrakcyjnych pakietów. Nie przemawiają do mnie zdania „nie mam czasu”, „nie mam pieniędzy”, „mam ważniejsze wydatki”. Skoro potrafię zainwestować w drogą sukienkę, aby olśniewać na służbowych i rodzinnych przyjęciach, to tym bardziej powinnam zainwestować w badania – chociażby po to, aby zasypiać ze spokojem i myślą, że jeszcze wiele przyjęć przede mną, na które zdążę tę cudowną kieckę założyć!

"

"

W lutym zeszłego roku poszłam w góry. Bardzo źle się poczułam wchodząc. Kręciło mi się w głowie, było mi słabo oraz pojawiły się nudności. Pierwszy raz nie zdobyłam obranego szczytu. Nie dałam rady… Z racji tego, że jestem pod opieką endokrynologa – wiedziałam, że musi być coś nie tak z wynikami. Zrobiłam badanie i faktycznie TSH było dużo poniżej normy. Wizyta, kolejne badania. Choroba Gravesa-Basedova. W tej chwili minął rok od rozpoczęcia leczenia i wszystko idzie w dobrym kierunku. Dzięki temu, że od razu poszłam zrobić badania – można było szybko zareagować.

"

"

Moja znajomość z Waszymi badaniami zaczęła się od ogólnego złego samopoczucia. Lekarz rodzinny wykrył guzka na tarczycy i zlecił badania. Nie wszystkie były refundowane przez NFZ. Ponieważ jestem czynna zawodowo i ciągle brakuje mi czasu, wybrałam Wasze laboratorium. Przed pracą na badania, a wieczorem wyniki na mailu. Sytuacja idealna. Dzisiaj jestem już po operacji tarczycy. Nadal robię u Was regularnie TSH oraz przy okazji inne pakiety badań, które są w promocyjnych cenach. Mam zaoszczędzony czas i pieniądze.

"

"

Warto wykonywać badania krwi dla zapewnienia sobie zdrowia lub wczesnego wykrycia choroby, natomiast największym atutem pobierania krwi jest wczesne wykrycie ciąży za pomocą badania beta-hcg. W moim przypadku było to najbardziej ciekawym i wzruszającym doświadczeniem, szczególnie kiedy widać różnicę z dnia na dzień, że wartości na wykresie rosną A wraz z nimi nowe życie…

"

"

Dwa lata temu została u mnie wykryta borelioza oraz bartoneloza, która zostałam zakażona odkleszczowo. Podjęłam wielomiesięczne leczenie z dobrym skutkiem. Dzięki Śląskim Laboratoriom Analitycznym mogłam na bieżąco monitorować pracę swojego organizmu, żeby odpowiednio kontynuować dalszą walkę. Dzięki wspaniałym pakietom mogłam czasem zaoszczędzić kilka groszy, co podczas drogiej kuracji antybiotykowej było dla mnie na wagę złota. Uważam, że monitorowanie postępów leczenia poprzez systematyczne wykonywanie badań jest niezwykle ważnym elementem całej kuracji. Jesteśmy w stanie obserwować, jak wątroba czy trzustka dają sobie radę z obciążającym leczeniem. W dniu dzisiejszym moje leczenie boreliozy jest jedynie wspomnieniem. Mimo to ja badam się systematycznie, bo uważam, że jest to niezwykle istotne i ważne, żeby dbać o swój organizm. Troszczyć się o niego i opiekować nim.

"

"

Do laboratorium trafiłam szukając odpowiedzi na męczące mnie dolegliwości. Ciągłe zmęczenie, senność, trudności ze zrzuceniem wagi – nawet przepisana dieta przez lekarza specjalistę nie działała. Wyniki badań były znakomite: morfologia, lipidogram, glukoza, TSH…. w normie. Diagnosta Laboratoryjny w laboratorium ŚLA doradził sprawdzenie insuliny przy jednoczesnym oznaczeniu glukozy. Pomyślałam, że to bez sensu, bo przecież mam glukozę w normie. Jednak zdecydowałam się. Wynik otrzymałam jeszcze tego samego dnia – okazało się, że wynik insuliny jest bardzo wysoki. Diagnoza: insulinooporność z hiperinsulinemią. Moje życie zmieniło się!! Wizyta u diabetologa, kolejne badania – krzywa cukrowa i insulinowa, całkiem nowa dieta, leczenie farmakologiczne…. Efekty – czuję się lepiej, pełna energii i co najważniejsze – moja waga w końcu spada!! To wszystko zawdzięczam laboratorium ŚLA i magicznemu słowu wypowiedzianemu przez diagnostę: „insulina”. Dziękuję!!

"

"

Odkąd zostałam mamą, znacznie uważniej niż kiedyś wsłuchuję się w moje ciało i wysyłane przez nie komunikaty. Nic dziwnego – zdaję sobie sprawę, że mam dla kogo żyć. Zamierzam w końcu towarzyszyć swojemu dziecku w najpiękniejszych momentach jego życia, objaśniać mu świat i wprowadzić w dorosłość. To on jest także moją codzienną motywacją do tego, aby dbać o siebie nie tylko poprzez ruch, zdrowe odżywianie, ale i regularne badania. Nie uznaję wymówek  typu „nie mam czasu”, „może jutro”, „nie muszę”. Wręcz przeciwnie! Muszę mieć czas, aby o siebie zadbać, właśnie dziś, właśnie teraz, bo chcę być pewna, że jestem zdrowa! Ta myśl to mój komfort psychiczny. Kiedyś nikt by mnie nie zaciągnął na badania – dziś, kiedy mam sens i mierzący niewiele ponad metr cel życia, regularnie się badam i odwiedzam lekarzy. Bo kontrolne badania to mój spokój, pewność myśli i uśmiech, którym mogę codziennie obdarzać swoich bliskich. Jednocześnie – tak, jak dbam codziennie o swoich bliskich, mam prawo i dbać o siebie. Za każdym razem, gdy je odbieram, spokojnie oddycham. Moja rutyna to morfologia, poziomy hormonów, moczu, markery nowotworowe i poziom witaminy D, której mam ciągłe braki w organizmie. Dzięki badaniom wiem, jaki jest stan mojego zdrowia i co jest przyczyną mojego spadku energii, ospałości czy bólu. To wyniki pokazują mi, co mogę poprawić, aby czuć się lepiej. Tak było nie tylko w przypadku bardzo niskiego poziomu witaminy D czy hemoglobiny. Jestem też w grypie ryzyka, jeśli chodzi o nowotwór jajnika, dlatego marker CA125 jest na liście moich kontrolnych priorytetów. Wyniki pozwalają mi zawsze odetchnąć z ulgą, spokojnie zasypiać i uśmiechać się każdego ranka z myślą, że jeszcze wiele cudownych chwil przede mną!

"

"

Dlaczego warto dbać o zdrowie? Ponieważ zdrowie mamy tylko jedno i musi nam wystarczyć na całe życie. Kilka lat temu zaczęłam odczuwać niepokojące objawy – nieustanne zmęczenie  i senność, przybieranie na wadze, ciągłe uczucia zimna. Lekarze ignorowali te symptony, dlatego postanowiłam wykonać badania na własną rękę. Słyszałam pozytywne opinie o Śląskich Laboratoriach Analitycznych i postanowiłam udać się do punktu ŚLA przy ul. Żelaznej w Katowicach. Wcześniej zapytałam o ceny poszczególnych badań poprzez formularz na stronie internetowej. Wyniki przyszły jeszcze tego samego dnia na mój adres e-mail, a ja miałam „czarno na białym” informację, w czym tkwi problem. Z wynikami szybko udałam się do lekarza i rozpoczęłam leczenie. Stosuję również odpowiednią dla moich chorób dietę, zmieniłam tryb życia na bardziej regularny, uprawiam sport. Jestem zupełnie innym człowiekiem, wreszcie czuję się dobrze! A wszystko zaczęło się od prostego i szybkiego badania krwi w punkcie ŚLA… Dzisiaj niedoczynność tarczycy i insulinooporność dotyka bardzo wiele kobiet. Uważam, że najgorsza jest niewiedza, w jakim stanie jest nasze zdrowie. Pieniądze wydane na badania profilatyczne to zawsze bardzo dobrze zainwestowane pieniądze! Pamiętam o tym i regularnie robię badania kontrolne w punkcie ŚLA zlokalizowanym w pobliżu mojego obecnego miejsca pracy. Pani pielęgniarka profesjonalnie i z uśmiechem pobiera krew, więc naprawdę nie ma się czego bać 🙂

"

"

30 marca, chwilę po godzinie 6 rano, pojawiam się na badaniach krwi w laboratorium, a te badanie wiązało się z dużą dawką emocji – wykonywałam badanie beta-HCG. Ponieważ wyniki miały przyjść wieczorem na maila, od godziny 19 tak naprawdę skrzynkę sprawdzam praktycznie co chwilę 🙂 Chwilę przed 21 odświeżam pocztę, patrzę….. są! Są wyniki! Pośpiesznie otwieram załącznik i….. na początku przetarlam oczy, by mieć pewność, że mnie wzrok nie myli 🙂 Według widełek – początek 6 tygodnia ❤ Grom emocji spadł na mnie i na mojego partnera – wszystkie możliwe! I to jednocześnie! Jesteście „przekaźnikiem” niezwykłych informacji 😊❤

"

"

Źle się czułam słabłam i się przewracałam
do życia siły nie miałam
ręce mi dygotały
nogi czasem się plątały.
Na pogotowiu niejeden raz i na izbie przyjęć
lądowałam
Do życia chęci już wcale nie miałam.
Wszyscy na menopauzę zwalali
i mnie się szybko pozbywali.
W końcu pewna pani doktor miła
badanie TSH mi zleciła.
Jakie ogromne oczy zrobiła
gdy ostrą nadczynność tarczycy stwierdziła.
Potem już do endokrynologa
wiodła prosto moja droga.
I tak po siedmiu latach leczenia
tarczyca wróciła do normalnego istnienia.
Gdyby nie badania krwi
nikt nie wpadłby na to
co dolega mi.

"

"

Badania warto wykonywać dla siebie, tak po prostu. Wpisać w kalendarz jak ciekawe spotkanie z przyjaciółmi czy zaplanowaną zapłatę podatku lub ważny wyjazd. Potraktować je jak INWESTYCJĘ WE WŁASNE ZDROWIE. Nie jest to przykra konieczność, a ŚWIADOMOŚĆ SWOJEJ SIŁY WEWNĘTRZNEJ. Nie zło konieczne, ale prezent dla siebie na przyszłość, abyśmy my ani bliscy nie cierpieli, nie leczyli się później długotrwale i za ogromne pieniądze. Każdy chory to duże obciążenie dla rodziny i systemu opieki zdrowotnej – stanowimy na świecie powiązany ze sobą łańcuch. Już jedna osoba może zapoczątkować w nim pozytywne zmiany, zachęcając tym samym innych do zadbania o siebie. Każda wcześniej wykryta choroba jest obecnie uleczalna, a każdy gorszy wynik badań może zmobilizować do dobrej zmiany – trybu życia w postaci lepszego jedzenia, większej ilości ruchu i optymizmu oraz zaprzyjaźnienia się z lekarzami, którzy „nie gryzą”, a są naszymi sprzymierzeńcami. BADAJMY SIĘ WIĘC WSZYSCY, „Śląskie Laboratoria Analityczne” szczególnie DO TEGO NAMAWIA. BO ZDROWIE, CHOĆ TWOIM JEST ZDROWIEM – NIE TYLKO TO TWOJA SPRAWA!

"

"

Jestem dziewczyną, która pomimo młodego wieku (25 lat) miała już wiele historii związanych ze zdrowiem i diagnostyką dolegliwości. Zawsze starałam się być świadomym pacjentem, obserwującym sygnały, które wysyła ciało, gdy coś się z nim dzieje. Moje zamiłowanie do medycyny dodatkowo potęguje chęć analizy symptomów. Jedną z przygód medycznych, którą postanowiłam się podzielić związana jest z niezdiagnozowanym bólem brzucha. Trwało to kilka tygodni zanim została mi postawiona prawidłowa diagnoza. W międzyczasie odwiedziłam gastrologa, lekarza pierwszego kontaktu, chirurga. Niestety, ale nikt nie wiedział co mi dolega lub stawiano nieprawidłową diagnozę. Niejednokrotnie słyszałam od mamy, siostry czy chłopaka: „nic Ci nie jest…”, „nie przejmuj się…”, „na pewno przejdzie…”, „przesadzasz”… Postanowiłam zrobić na własną rękę badania, które mogłyby podpowiedzieć co się dzieje w moim organizmie. Miałam stan zapalny, dużo bakterii w moczu, podwyższone leukocyty. Postanowiłam z wynikami odwiedzić jeszcze jednego lekarza (ginekologa), który na szczęście postawił prawidłową diagnozę – zapalenie jajników. Od tamtego czasu jeśli tylko mam jakieś podejrzenie, że coś może być nie tak, idę i badam się. Ogromnie cieszę się, że dzięki swoim doświadczeniom i wiedzy mogę pomóc moim znajomym. Słuchając z jakimi dolegliwościami się spotykają, jestem w stanie im polecić zrobienie określonych badań, z którymi od razu można udać się do lekarza, żeby nie czekać niepotrzebnie, a także szybciej dowiedzieć się czy któryś parametr jest poza granicami normy. Polecam nie czekać i badać się regularnie i zawsze wtedy, gdy nasz organizm szwankuje. Monitorujmy swoje ciało i bądźmy świadomymi pacjentami!

"

"

Często miałam boleści brzucha. Co jakiś czas zdarzały się także wymioty i biegunki. Zrobiłam badania pod kątem celiakii – niestety, okazało się, że ją mam i od prawie roku jestem na diecie bezglutenowej. Uważam, że każdy powinien robić sobie kontrolne badania. To bardzo ważne, ponieważ dzięki temu znacznie możemy poprawić jakość naszego życia.

"

"

Po 40-stych urodzinach stwierdziłam, że przyszedł czas zająć się sobą. Zrobiłam pakiet badań dla kobiet po 40-stym roku życia i to był strzał w „10”! Dowiedziałam się, że mam niedoczynność tarczycy i Hasimoto w pakiecie. Wcześniej czułam się fatalnie. Byłam przemęczona, włosy wypadały mi garściami, ale wszystko zrzucałam na garb przepracowania. Zmieniłam radykalnie swoją dietę. Odstawiłam cukier, nabiał, pszenicy i niesamowicie poprawiłam jakość swojego życia. Wystarczyło tylko jedno badanie, kilka minut. Wyniki wysłane na mail, ułatwiły sprawę! Namawiam przyjaciół i rodzinę, aby wykonywała badania profilaktyczne. To nic nie boli, a może tylko korzystnie wpłynąć na nasze życie. Badajcie się!

"

"

Wykonałam w Państwa Laboratorium badania z krwi mojej córce niepełnosprawnej i dzięki tym badaniom wiem, że zmaga się z lambliami, wyjaśniło się dlaczego ma bóle brzucha. Dzięki temu wiadomo jak leczyć córkę, ja również jutro jadę wykonać do Państwa badanie dla siebie. Wystąpiłam też do Sanepidu o ekspertyzę wody w moim mieszkaniu, które zajmujemy od 1.5 roku i to na tym mieszkaniu zaczęły się problemy.

"

"

Dzięki badaniom wiem, jaka we mnie nastąpiła niedyspozycja, którą warto skorygować, żeby uniknąć większych problemów zdrowotnych. Dlatego warto dbać o swoje zdrowie i robić częstą profilaktykę.

"

"

Rok temu urodziłam dziecko. Nigdy wcześniej nie miałam problemów z zdrowiem. Badania robiłam potrzebne do pracy i jakoś nie widziałam potrzeby robienia ich częściej. Przed ciąża oczywiście zrobiłam podstawowe badania. Wszystko okazało się w porządku, więc niedługo okazało się że jestem w ciąży. Ciąża przebiegała książkowo. Po porodzie wszystko również było ok. A przynajmniej tak mi się wydawało. Co miesiąc jeździłam do fotografa by uwiecznić kolejny miesiąc naszej kruszynki. Po zrobieniu ostatniego zdjęcia otrzymałam piękny kolaż, na którym było uwiecznione jak rośnie nasz skarb. Niestety, było również widać, że mama też bardzo się zmieniła i na niektórych zdjęciach byłam wręcz nadmuchana jak balon. Oczywiście po porodzie udało mi się zrzucić zbędne kg, ale kilka miesięcy później waga wzrosła. Tłumaczyłam to małą ilością ruchu, bo diety pilnowałam, bo karmilam piersią. Koleżanka zasugerowała, że może mam problem z tarczycą, więc korzystając z okazji, że w ŚLA była akurat promocja na pakiet tarczycowy, wykonałam badania. Jakie było moje zdziwienie po otrzymaniu wyników. TSH na poziomie 43. Powtórzyłam badania tym razem korzystając z rozszerzonego pakietu. Po otrzymaniu wyników i konsultacji z lekarzem stwierdzono niedoczynność tarczycy i hashimoto. Prawda jest taka, że gdyby nie zdjęcie i promocja na badania, chyba bym się nie zmobilizowala na wizytę u lekarza, a jakieś niedogodności jak zawsze jakoś by się wytłumaczylo. Promocje na konkretne badania działają mobilizujaco.

"

"

Dzień dobry. Chciałbym podzielić się z Państwem swoją historią, która trwa już jakiś czas, a zaczęła się od momentu, gdy dotarła do mnie świadomość po wizycie u lekarza, że mam przechodzony zakrzep w łydce, nie zdawałem sobie sprawy co zostało mi dane. Drugie życie. Zostałem skierowany na badania krwi przed zabiegiem, które zrobiłem w Śląskich Laboratoriach Analitycznych. Zacząłem analizować co jest opisane w tych wynikach, zgłębiałem wiedzę na temat tych danych. Byłem osobą aktywną fizycznie, lubiącą sport. Po zabiegu trzymałem dietę, redukowałem masę ciała i robiłem na bieżąco, co rok lub pół badania. Obserwując swoje wyniki wiedziałem na co mogę sobie pozwolić, a na co nie. W końcu postanowiłem przebiec półmaraton, czytając ilu młodych i nie tylko młodych ludzi podczas takiego biegu traciło życie. W sumie, z głupoty wydawało się im, że są przygotowani do niby nie tak długiego biegu, zapominali, że 21 km to nie pięć czy 10 i zapomnieli zrobić pakiet badań sercowych. Zabezpieczyłem się robiąc takie badania, które obejmowały, jeśli nie zapomniałem: echo serca, próbę wysiłkową i EKG. Otrzymałem zgodę lekarza i wtedy poczułem się lepiej. Lecz człowiek, jak to człowiek, jest istotą zmienną i zapominalską, tak i ja trenowałem, trenowałem, aż po wypadku komunikacyjnym przestałem. Miałem zakaz uprawiana sportów przez 5 miesięcy. Hmm i zaczęło się podjadanie, drinki, lenistwo, waga uciekła prawie 13 kg. I chyba mam więcej szczęścia, niż rozumu albo raczej ktoś czuwa nade mną, coś chodziło za mną, że coś nie jest o.k. Szczęście, że zbliżał sie termin następnego zabiegu poprawiającego i usuwającego resztę niewydolnych żył. Miałem tylko wykonać niezbędne badania do zabiegu lecz postanowiłem wykonać sobie wszystkie badania, ponieważ przerwa od ostatnich była dłuższa niż 1 rok. Zrobiłem owe badania i niecierpliwie czekałem na wyniki wiedząc i czując, że będzie coś nie tak I strzał w dziesiątke, jeśli tak mogę napisać. Wszystkie najważniejsze dla mnie wyniki poza normami, a zwłaszcza trójglicerydy. Z wynikami pojechałem do Pani doctor. Ona od razu zobaczyła co się dzieje i zaraz po zabiegu zostałem skierowany do kardiologa, który nie dość, że wykrył nadciśnienie związane z brakiem ruchu to jeszcze podwyższony poziom cukru, co mogło sugerować, że mogą być kłopoty za chwilkę z trzustką. I tak w ten oto sposób, poprzez to, że z głupoty zrobiłem badania w laboratorium, jestem obecnie w czasie farmakologicznego leczenia i mam nadzieję, że wszystko wróci do normy, a ja do aktywności fizycznej. Dzięki badaniom uniknąłem, jestem pewien w 100%, pobytu w szpitalu. Pozdrawiam wszystkich.

"

"

W roku 2017 ciągle bolały mnie stawy, a szczególnie bark. Leczyłem się u wielu lekarzy oraz poddawałem rehabilitacji, nic nie pomagało. Wiele czytałem na temat boreliozy i od jakiegoś momentu sugerowałem lekarzom czy to nie borelioza. We wrześniu roku 2017 była promocja w Waszym laboratorium na badania pod kątem boreliozy. Okazuje się, że mam boreliozę w jej najwcześniejszym stadium czyli rzut w jednej klasie. Decyzję o badaniu podjąłem w ostatnim dniu promocji, gdyby nie to, to mogłoby być ze mną bardzo krucho. W styczniu 2018 promocja na poziom witaminy D. Robię badanie i okazuje się, że jestem poniżej wszelkich norm. Normalnie, gdyby nie blokada finansowa to robię raz w roku wszystkie badania. Nie mam upoważnień od swoich znajomych dla opowiadania ich historii, dla których badania wykonane w Waszym laboratorium uratowały im dosłownie życie. Ludziska badajcie się i nie czekajcie na skierowania lekarskie.

"

"

Moja historia może nie jest fascynująca, ale dla mnie wyjątkowa. Co miesiąc dostawałam na E-mail aktualne promocje pakietów badań. Kiedyś w promocji był pakiet wątrobowy, więc pomyślałam, że w sumie czemu nie. Cena była dużo niższa niż w pojedynczych badaniach, także skorzystałam. Niestety, okazało się, że moja wątroba nie pracuje dobrze. Dzięki tym wynikom lekarz wypisał skierowania na badania. Wykryto u mnie torbiele i od razu zaczęłam leczenie. Podobno rokowania są dobre, ale kto wie co by było, gdybym nie zbadała się teraz, tylko dopiero po wystąpieniu objawów. Przymierzam się do wykonania innych pakietów. Życie jest cenne dlatego wybieram profilaktykę.

"

"

Mimo dużej świadomości prozdrowotnej, zawsze panicznie bałam się lekarzy oraz badań, a morfologię miałam wykonaną tylko jeden raz, w czasach przedszkolnych. Dopiero przed ciążą zdecydowałam się zrobić porządek w tej kwestii i udałam się do laboratorium analitycznego. Przez kilka dni, w oczekiwaniu na wyniki badań, mój stres sięgał zenitu! Ale w momencie, gdy okazało się, że wartości poszczególnych parametrów mieszczą się w normach, poczułam tak wielką ulgę, że usiadłam na podłodze w poczekalni i rozpłakałam się. Miałam wtedy 27 lat… Przyrzekłam sobie, że odtąd będę wykonywać badania regularnie, by nie przeżywać po raz kolejny takiego lęku. Danej sobie obietnicy dotrzymałam. Badam się dwa razy w roku. Dbam też o to, by moje dzieci raz w roku miały wykonaną morfologię. Córeczce często podczas badań towarzyszyła maskotka – dinozaur. Dziś wystarcza jej moja obecność.
Ten sam dinozaur wspiera również mojego synka podczas wykonywania morfologii. Rok temu u syna pojawiły się komplikacje zdrowotne. Był piątkowy poranek i wybrałam się z nim na wizytę do lekarza. Pani doktor pediatra nic złego nie wykryła, ale zaleciła badanie w laboratorium i przepisała antybiotyk w przypadku odebrania złych wyników. Od razu po wizycie udałam się z dzieckiem do punktu pobrań mieszczącego się w przychodni, ale spóźniliśmy się kilka minut… Mogłam co prawda poczekać do poniedziałku, lecz coś skierowało moje kroki w stronę pobliskiego punktu ŚLA. Zapłaciłam za badania, bo były wykonywane prywatnie. Skierowanie zaś przydało się podczas kolejnych badań, które nas nie ominęły. Wyniki otrzymałam przez Internet już po czterech godzinach. Okazało się, że normy OB, CRP oraz WBC i PLT są bardzo mocno przekroczone! Rozmaz też wyglądał okropnie. Przy czym objawy, które miał syn nie wskazywały, że zaskoczą nas takie wartości parametrów. Podałam antybiotyk.
Kontrolne badania przynosiły nadzieję na powrót synka do zdrowia. Po drodze jednak nie obeszło się bez interwencji pulmonologa, alergologa, laryngologa i gastroenterologa, ale w końcu, po roku, jest dobrze! A kto wie, co by było, gdybym wtedy ociągała się z badaniami?
Dziś już wiem, że inwestycja w zdrowie jest inwestycją w życie, które może być długie i szczęśliwe – jak w bajce.
Czyż nie lepiej jest taniej zapobiegać, niż drożej leczyć?
Ja poznałam odpowiedź na to pytanie…

"

"

Wykonane badanie poziomu beta-HCG wiąże się z najważniejszą chwilą w moim życiu. Po dwóch latach starań w końcu udało mi się zajść w ciążę i wynik z Państwa laboratorium  to potwierdził. W chwili otrzymania wyniku czułam, z jednej strony przeogromne szczęście, a z drugiej strach i odpowiedzialność za małą fasolkę rosnącą pod moim sercem. Dzisiaj moja fasolka ma 9 miesięcy 🙂 W ciąży również wielokrotnie korzystałam z Państwa oferty, robiąc comiesięczne badania. Zawsze spotykam się z miłym i fachowym podejściem. Bardzo sobie cenię to, że wynik otrzymuje się bardzo szybko, za pośrednictwem poczty elektronicznej.

"

"

Witam. Mam na imię Agnieszka. Moja Historia wiąże się z badaniami, kiedy byłam w ciąży. Pewnego dnia lekarz powiedział, że coś się dzieje z dzieckiem i że muszę jak najszybciej wykonać badania, a że było już późno, to mało jest o tej porze czynnych już takich placówek. Dowiedziałam się, że jest czynna jedna i to całą dobę. Pojechaliśmy na badania Beta-HCG total. Na wyniki nie musiałam długo czekać i na dodatek dostałam je na emaila. Niestety, wiadomość nie była miła i znowu musiałam wykonać badania. Bardzo miła obsługa, a wyniki mam bardzo szybko. Teraz znowu mam zlecenia na badania, iż trzeba pomyśleć o powiększeniu rodziny 🙂 Jestem dobrej myśli….. Serdecznie zapraszam każdego by kontrolował się i badał, bo życie jest tylko jedno i trzeba z niego korzystać, jak tylko się da :), a do tego trzeba być ZDROWYM…..

"

"

Nasza historia wiąże początki współpracy ze ŚLA. U Naszego niespełna rocznego dziecka nikt nie chciał pobrać krwi – małe rączki, brak żyłek, ciągle nam to wmawiano. Profesjonalny personel ŚLA w Miechowicach pobrał krew bez problemu, a co więcej, okazało się, że maluch ma anemię co w porę wykryto! Dziś, dzięki temu rośnie i rozwija się prawidłowo. A wszelkie badania wykonujemy wyłącznie w ŚLA! Polecamy!

"

"

Zgłosiłam się na badania, miała to być morfologia i hormony tarczycy. Oczywiście nie potrafiłam sobie przypomnieć, co miało być oprócz TSH – FT3 czy FT4? Pani w rejestracji również nie potrafiła mi pomóc. Wukupiłam więc cały pakiet. Dopiero w domu sprawdzając paragon zauważyłam, że nie zapłaciłam za morfologię. Zadzwoniłam do Państwa z prośbą, żeby z pobranej krwi zrobiono mi morfologię, wtedy dowiedziałam się, że niestety są to różne probówki i nie można tego wykonać. Musiałam w następnym dniu zgłosić się ponownie. Jak wiele ludzi w moim wieku mam problem z żyłami i bałam się następnego pobierania krwi. Pielęgniarka, która pobierała mi krew zrobiła to tak profesjonalnie, że nie miałam śladu. Wasze laboratorium poleciła mi pani doktor endokrynolog, która powiedziała, że macie bardzo konkurencyjne ceny. Rzeczywiście tak jest, a oprócz tego zatrudniacie Państwo bardzo profesjony personel – dzięki Wam za to. Na pewno zawsze będę korzystała z Państwa usług. Pozdrawiam!

"

"

Moja historia jest bardzo krótka…. po wieloletnim zmaganiu się z bólem stawów neurolog poleci mi zrobienie badania w kierunku boreliozy….. spytałam po co? Przecież kleszcz żaden mnie nie ukąsił…. hmmm pomyślałam, co mi szkodzi….. Tak więc poszłam… oddałam krew…. poczekałam kilka dni… i co? Okazało się, że mam zaawansowaną boreliozę od ponad 8 lat…. (postać stawowa). Jakbym wcześniej wiedziała, że mogę to zrobić, leczenie nie byłoby tak drastyczne. Borelioza jest nadal, ale wiem, że im wcześniej poddamy się badaniom można szybciej podjąć leczenie….
Oto moja historia…

"

"

Mam 2 historie związane z badaniami i króciutko pozwolę sobie je przytoczyć, aby zachęcić innych do badań.
Od lat choruję na niedoczynnośc tarczycy i z tego powodu robię regularne badania TSH.
Historia 1.
Przy okazji badań zostałam zachęcona do zbadania witaminy D. Wynik był zaskakujący. Zawartość witaminy D w moim organizmie była śladowa. Wyjaśniła się więc przyczyna mojego złego samopoczucia, osłabienia, zmęczenia. Po pół roku przyjmowania dużej dawki tej witaminy, wynik prawie w normie, a ja czuję się dużo, dużo lepiej.
Historia 2.
Na badanie krzywej cukrowej trafiłam z polecenia pani dietetyk. W punkcie poboru Pani rejestrująca mnie na badanie zachęciła, aby dodatkowo zrobić badanie krzywej insulinowej. I tak naprawdę dzięki tej Pani i przeprowadzonemu badaniu wykryto u mnie insulinooporność. Mogłam więc podjąć leczenie i dzisiaj mój stan zdrowia jest znacznie lepszy.
Zachęcam więc do badań, a także rozważać sugestie osób nam życzliwych, a takowe pracują w Kędzierzynie-Koźlu (ul. Wojska Polskiego) i tym Paniom dziękuję z całego serca.

"

"

Właściwie to podwójna historia, bo moja i córki. Wszystko zaczęło się od samoodstawienia się córki od piersi – dosłownie z godziny na godzinę córka rezygnowała z mojego mleka. Następnie nieprzespane noce, ciągły płacz córki, cztery czwórki wychodzące jednocześnie – czułam, że dzieje się coś niedobrego. Natychmiast udałam się do laboratorium, by skontrolować mocz i krew córki. Moje podejrzenia okazały się słuszne – infekcja moczu oraz dość poważna anemia. Wywiązała się konieczność pogłębionej diagnostyki, która w zasadzie nadal się toczy, bo infekcja jest znamienna. Zakończenie karmienia piersią przyniosło nieoczekiwane skutki również dla mnie. W ciągu dwóch tygodni przytyłam 7 kilogramów, nie wspominając o tym, że jakiś czas wcześniej zaczęły mi wypadać włosy, skóra stała się sucha, przyplątały się problemy jelitowe. Dzień po wizycie z córką w laboratorium skorzystałam z promocyjnego pakietu tarczycowego (dosłownie spadł mi z nieba w idealnym momencie), by tego samego dnia wieczorem dowiedzieć się, że doskwiera mi niedoczynność tarczycy. Osoby postronne twierdzą, że nic nie dzieje się przypadkowo. Ten okres był i jest dla mnie ciężki, zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie, lecz z drugiej strony cieszę się, że nasza historia „piersią pisana” była punktem zapalnym dla trafionej diagnostyki w ŚLA.

"

"

Było to w zeszłym roku, jak zmierzyłam się z badaniami córki. Podjęłam decyzję, że po długich latach powinnam zrobić badania. Zrobiłam jej 15 badań, a może aż 15, ponieważ przeszła na dietę zdrowego odżywiania. Badania były w kierunku każdego organu odpowiadającego za jego funkcjonowanie, część badań na nfz i część prywatnie. Była to dobra decyzja, ponieważ część badań wyszła zła, a część ponad normę. Dzięki badaniom trafiłyśmy do szpitala, a potem do kliniki i dzięki temu wyszło jeszcze więcej nieprawidłowości. Możemy teraz córce pomóc zawalczyć o zdrowie dzięki szybkiej interwencji. Zachęcam więc do robienia badań co minimum 6 miesięcy, bo warto dbać o swoje zdrowie oraz swoich bliskich, w szczególności kiedy osoba najbardziej nam jest bliska sercu. Pozdrawiam – kochająca ponad życie swoje dzieci – mama.

"

"

Moja historia z badaniami w Waszym laboratorium rozpoczęła się parę lat temu, to wtedy mój brat uświadomił mnie i mojego męża, jak ważny jest dobry poziom wit. D3. Zaznaczę, że On też wykonuje badania kontrolne u Was, mimo że mieszka w Niemczech. No i tak to u mnie trwa do dzisiaj, a moja świadomość dbania o zdrowie wzrosła na tyle, że sprawdzam nie tylko poziom wit. D3, ale cholesterol, homocysteinę, elektrolity. A wybrałam Wasze laboratorium, ponieważ tak delikatnego pobrania nie miałam nigdzie.

"

"

To proste. Wszystkim opornym w rodzinie kupiłam bony podarunkowe z badaniami w ŚLA.
Nie mieli wyjścia i przebadali się gruntownie 🙂

"

"

Póki nie zaczęły objawiać się symptomy chorób, nie robiłam za często badań laboratoryjnych. Jednak wymagam długiego leczenia i od ponad roku regularnie się badam, zarówno ja, jak i mąż. Zdaliśmy sobie sprawę, jak cenne jest zdrowie i jak bardzo trzeba o nie dbać.

"

"

10 lat temu jako 23 letnia dziewczyna będąc na wizycie u ginekologa usłyszałam, że prawdopodobnie mam raka. Do zrobienia badań przez kilka dni namawiali mnie rodzice, w końcu się zdecydowałam. Te kilka dni i czas, kiedy czekałam na wynik, to były najdłuższe dni mojego życia. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Okazało się, że diagnoza nie była dobra. Nie wiem tylko, dlaczego trzeba było mnie namawiać, trzeba było zrobić badania od razu i oszczędzić sobie kilku dni stresów.

"

"

Dzięki przypadkowym badaniom laboratoryjnym żyję i mogę pisać to, co teraz piszę. Po prostu wykryto u mnie nowotwór, trzeci stopień zaawansowania, bez żadnych objawów… jeszcze wtedy. Gdyby nie podstawowe badanie krwi, być może teraz nie cieszyłabym się życiem i zakończoną właśnie radioterapią, a wcześniej chemioterapią.

"

"

Dwa lata temu mąż trafił do szpitala z podejrzeniem astmy oskrzelowej. Po tygodniu został wypisany z potwierdzoną diagnozą. Obejrzałam oczywiście wypis ze szpitala i moją uwagę przykuły zamieszczone tam wyniki badań krwi, a konkretnie poziom białych ciałek. Wg mojej „wiedzy” było ich kilkunastokrotnie za dużo. Namówiłam męża na ponowne badanie krwi, oczywiście nie czekając na skierowanie. Już po pierwszym badaniu na wynikach została umieszczona notatka o konieczności powtórzenia badań z powodu poziomu WBC. Badanie powtórzyliśmy – wynik taki sam. Natychmiast skontaktowaliśmy się z lekarzem rodzinnym. Efekt – skierowanie do hematologa i diagnoza: Przewlekła Białaczka Limfatyczna. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że badania laboratoryjne uratowały mojemu mężowi życie 🙂

"

"

Kilka lat temu wylądowałam w szpitalu z bardzo złymi wynikami krwi – silna anemia, brak żelaza, wysokie CRP… Okazało się, że cierpię na chorobę zapalną jelit. Od tamtej pory badania krwi wykonuję bardzo często by móc szybko zareagować na budzący się do życia stan zapalny. Odbudowanie zapasów organizmu po tak silnym wyniszczeniu trwało ponad rok. Pamiętam, jak równo rok po pobycie w szpitalu, kolega zaproponował mi wyjazd na całodzienny spływ kajakowy. Bardzo chciałam jechać, ale bałam się, że z moją anemią nie dam rady kilka godzin wiosłować. Wybrałam się na badania krwi by sprawdzić, w jakim stanie jest mój organizm. Pamiętam, jak wychodziłam z wynikami i z radością chłonęłam wiadomości płynące z tej małej karteczki. Wreszcie parametry w normie, brak anemii, CRP opanowane! Byłam taka szczęśliwa, że od razu zadzwoniłam do kolegi i powiedziałam mu, że jadę. Spędziłam świetny dzień i „dałam radę” mimo, że byłam jedyną kobietą na wyjeździe wśród 39 mężczyzn! Kolega wprawdzie do dziś wypomina mi, że to głównie on wiosłował, ale… od czego są mężczyźni 😉

"

"

Ze Śląskich Laboratoriów Analitycznych w Zabrzu korzystam od dziecka, mając zaufanie co do rzetelności przeprowadzanych badań i otrzymywanych wyników. Dlatego też, jak 4 lata temu poroniłam swoją pierwszą ciążę, postanowiłam nie podejmować dalszych prób starania się o dziecko bez poznania przyczyny niepowodzenia. Zgodnie z zaleceniami lekarza wykonałam komplet badań, dzięki czemu w szybki i łatwy sposób został zdiagnozowany problem. Niezwłocznie zostało włączone leczenie i po niedługim czasie znów byłam w ciąży. Tym razem donoszonej do końca i zakończonej pełnym sukcesem! Nasz syn aktualnie z niecierpliwością czeka już na siostrę 🙂

"

Skorzystaj z wyszukiwarki badań, które chcesz wykonać w naszym laboratorium

lub

Znajdź Punkt Pobrań w swojej okolicy